9: Z głębi pamięci-pierwsza walka
Radzimy włączyć muzykę.Jeszcze chwilę popatrzałem się na martwego wilka. Z prawego oka wolno płynęła krew. Zbierało się na deszcz. Z pewnością nie będzie to mały deszczyk. Patrząc się zdrowym okiem w chmury dostrzegłem w oddali piiorus spadający na ziemię. W jednej z chwil poczułem dosyć znajomy zapach pochodzący z... ciała martwego wilka! Wilka nie znałem choć czułem znajomy wyparty z mojej pamięci rok temu zapach... Nie mógł być to Rubin ponieważ to całkiem inny zapach...
Odszedłem kilka kroków od zdechłego osobnika. Położyłem się w wielkiej trawie pod wierzbą. Leżałem myśląc o mojej nowej watasze i o tym co stało się poprzedniej nocy.
Gdzieś nie daleko walnął piorun. Było go słychać i widać. Nagle zaczęła się ulewa. Deszcz padał przeszywając na wylot liście wierzby. Wybiegłem z pod drzewa. Woda lała się na me długie futro.
Ruszyłem przed siebie. Mknąłem szybko niczym wiatr przedzierając się przez wodny huragan. Nie robiłem sobie nic z widoku 'na jedno oko'.
Biegłem szybko uważając na każde drzewo czy gałązkę. Bezszelestnie. Czując na sobie każdą kroplę deszczu, wyczuwając każdy zapach.
Deszcz ustępował lecz biegłem dalej. W końcu ustąpił on całkowicie miejsce, które zajęła biała mgła. Nie mogłem nic zobaczyć. Przystanąłem. Położyłem nos przy ziemi i zacząłem węszyć. Poczułem dosyć znany zapach. Zapach ów zostawił na sobie zamordowany wilk. Szybko podniosłem pysk.
Obnażyłem kły i najeżyłem futro gotów do ataku. Usłyszałem pojedyncze warknięcie tuż za sobą. Obejrzałem Się Nic. Kolejne warknięcie tuż przed sobą. We mgle ujrzałem parę świecących na zielono oczu. Po chili z białego pyłu wyłonił się wilczy, szary pysk ze starą rana najwidoczniej po pazurach dużego kota. To był pysk Rubina. Wilk miał obnażone kły tak jak ja. Mgła ustała całkowicie. Powoli zbliżał się ku mnie. W końcu stanął:
-Długo czekałem na tę chwilę... A wiesz dlaczego?- Warknął- Moja siła nie jest tak idealna jak twoja, ale będzie już nie długo... a może za chwilę? Pewnie pytasz dlaczego? A ja ci odpowiem: BO CIĘ ZABIJĘ!- szczeknął i się na mnie rzucił. Wbił kły w moją szyję. Objąłem łapami jego szyję i głęboko wbiłem mocno moje długie i ostre jak brzytwa pazury. Warknął Rubin.
- I ty nędzny kundlu myślisz że to ci się tak szybko uda?!- szczeknąłem po czym odnowiłem mu ranę na pysku:
Wziąłem zamach wgryzając się w stają ranę rywala i pociągnąłem jego pysk do siebie. Ryknął i natychmiast mnie puścił.
Oddalił się kilka centymetrów i przyłożył łapę do nowo otwartej rany. Popatrzył na zakrwawioną łapę. Warknął po czym odwrócił się w moją stronę. Cały czas byłem w pozycji bojowej.
- Ty draniu! Nie daruję ci tego!- znów się rzucił.
Było to do przewidzenia gdyż nigdy nie uważał na spostrzeżenia i nauki rodziców. Zrobiłem szybki unik.
Zdezorientowany wilk zarył w ziemię. Wstał i skrzywił pysk. Przez chwilę stał bez ruchu lecz zaraz jednak zachwiał się. Spojrzał mi w oczy (z daleka). Zaczął zataczać koła. Zrobiłem to samo.
- Nareszcie zrobiłeś krok w przód.- oznajmiłem gorzko.
- Wcześniej rzucałem się tylko dla zabawy.- Warknął
- Ale mi to zabawa...- Szczeknąłem i wgryzłem się mu w kark.
Wilk pisnął i próbował sięgnąć mojej szyi. Podniosłem wysoko głowę co sprawiło iż Rubin zawisł w powietrzu trzymany tylko przez mój pysk i swoją skórę. Zaczął wierzgać. Jak najmocniej rzuciłem go ku stojącemu twardo dębowi. Po kilku chwilach szary wilk uderzył w drzewo. Dąb lekko się zachwiał.
Rubin ciężko wstał z ziemi. Był cały zakrwawiony. Nogi się pod nim uginały. Już leżał na ziemi. Ciężko krzywił pysk. Po chwili zauważyłem iż utyka na jedną nogę. Znów leży.
Nie przejmując się ledwo żywym wilkiem spojrzałem w niebo. Chmury deszczowe dawno minęły lecz dalej po niebie pływały szare chmurzyska. Zawiał lekki wiatr.
Po chwili poczułem na swojej szyi ciężki ból. Kątem lewego oka spojrzałem za siebie. Chwycił mnie on... Nie mogłem się uwolnić. Po prostu złapał mnie od tyłu i trzymał mocno i bezlitośnie.
W pewnym momencie zacisnął bardzo mocno swoje szczęki niemal łamiąc mi kości. Zaprzestałem próbom wyrwania si to przecież i tak nic nie da. Z gardła sączyła się szkarłatna krew. Z każdą minutą byłem coraz słabszy. W końcu szary basior puścił mnie na ziemię. Widziałem w zamazaniu.
- W końcu... A więc jednak uda mi się. Szykuj się na swój koniec!- warknął.
Nie mogłem się poruszyć lecz zdołałem zobaczyć iż Rubin skierował pysk ku ziemi. Obnażył kły i zamknął oczy. Cicho powiedział 'dariri'. Po chwili otworzył oczy które... świeciły na czerwono! Jego futro nabrało ciemno szarych barw. Stał się większy i nie miał ran.
Otworzył swój pełen śliny pysk. Miał wielkie kły. Pyskiem zmierzał ku mojej szyi i... zniknął. Dosłownie bez śladu. Spojrzałem dalej. Zauważyłem iż Rubina przewrócił inny wilk.
- Nero użyj mocy!- usłyszałem znajomy głos jakiejś wilczycy
Zrobiłem to co Rubin lecz na leżąco. Po chwili wstałem jako cień wilka. Wielki,potężny i niepowtarzalny. Ryknąłem w niebo jak lew na sawannie. Walczące wilki spojrzały na mnie.
Złoty wilk (widać Lisha) uśmiechnął się i odskoczył od Rubina szczekając 'to wasza walka'. Po chwili szary Rubin Podszedł do mnie. Był o około 40 cm mniejszy ode mnie. Spojrzał mi w oczy a ja jemu. Po chwili oznajmił:
- Teraz walka była by nie fair. Po bijemy się później.- Powiedział głosem cienia i rozpłynął się w powietrzu.
Złota wilczyca Przybiegła do mnie. Przystanęła kilka kroków przede mną, a ja zaś poczułem iż postać cienia ustępuje. Ruszyłem szpiczastymi uszami i będąc już w swojej postaci czułem iż upadam. Lisha złapała mnie w ostatniej chwili. Z trudem wstałem.
-Dzięki-westchnąłem
-----------------
miałam dodać jeszcze jak Nero z Lishą znaleźli watahę ale nie. jeszcze w tym tygodniu kolejny rozdział!

Fajne, dobrze dopasowane do muzyki, robiłaś specjalnie pod nią, czy tak przez przypadek?
OdpowiedzUsuńRaczej przypadkowo bo najpierw napisałam a potem przeczytałam i włączyłam :)
UsuńKiepskie i mogło by być lepsze. Za dużo oczywistych opisów i elementów nie typowych dla wilków np. wilki nie szczekają a i wilk wilczyca to inie nazwy płci u wilków
OdpowiedzUsuńpsss... To blog o wilkach z innego świata...
Usuńto że wilk i wilczyca to inne* nazwy płci to ja wiem i nie oceniaj książki po okładce.
No w sumie widywałam gorsze i jak widzę akcja się rozkręca i przepraszam, że byłam dla ciebie taka wredna na DA
Usuń