czwartek, 25 grudnia 2014
R 13: Cos całkiem nieprzewidzianego...
Od czasu do czasu coś zaszeleściło w krzakach, warknęło, skrzypnęło,. Cały czas w gotowości oglądaliśm się za siebie i powarkiwaliśmy. Zwierze nie zaprzestało czyhania na nas, ale i również nie raczyło zaatakować. W którymś momencie ucichło. Jakby wyparowało. Czekaliśmy dziesięć minut w stanie 'agresji'. Nic. Cisza. Zrezygnowaliśmy z dalszego marnowania czasu i ruszyliśmy dalej.
Nie minęła minuta gdy udało mi się spostrzec na niebie jakiś cień. Był za duży na ptaka. Z oddali lekko zielonkawy. Zbliżał się bardzo w naszym kierunku i Stanął w powietrzu tuż przed nami jak wryty. Nie ruszaliśmy się z nnadzieją że nas nie zauważy.
Teraz widziałem go dokładnie. Ciemno zielony, pokryty grubymi łuskami potwór. Jasnobłękitne oczy świecące jak oszalałe i okropny pysk pełen różnorakich blizn. Ogromne lekko podziurawione skrzydła nadały mu więcej straszności i równocześnie gdyby byłyby wysoko (z nim) w powietrzu sprawiały wrażenie jakby on sam był ptakiem. Nie miał czterech łap. Przednią parę stanowiły skrzydła a jego tylne nogi były masywne, nosiły ogromne trzy pazury na każdą nogę.
Otworzył pysk i zaczął przemowę:
-Kraasalge guonuan as? Fus a tong graan dir weaf!- po czym zionął ogniem.
Odskoczyłem ogniu z drogi lecz Tedi nie wyskoczyła. Stała jak wryta dając się parzyć ogniu. Przez jeszcze kilka sekund stwór zionął ogniem po czym wzniósł się wysoko w powietrze i rycząc poleciał w stronę reszty watahy.
Wilczyca jeszcze chwilę się paliła po czym tłumiąc ogień otrzepała się w pełni sił i powiedziała:
- Ogniu się nie dam. Następnym razem niech pomyśli nim zaatakuje wilka ognia!
Wpatrywałem się dalej w kierunku lotu potwora.
- Wiesz... Lepiej ostrzec watahę... Liczę na twoją szybkość.
- Nie idziesz do nich ze mną?
- Nie, muszę znaleźc złodzieja.
Po tych słowach wyruszyła ostrzec resztę. Po chwili tajemniczy obserwator wznowił swą obecnosć i wyszedł z krzaków... Jego oczy jasno lśniły jasno fioletowym kształtem a on sam wyglądał jakgdyby był wyryty z ametystu. Niesamowite... Nagle przypomniałem sobie ważną rzecz... Czy to wilk KRYSZTAŁU? USZAK?!...
-----------------------------
dziękuję za czytanie :) nastepny post bodajże w poniedziałek ;)
wtorek, 23 grudnia 2014
good morning! święta, święta i po laptopie...
no więc sorka za tę nieobecną chwilę, ale mój laptop znów swoje pokazał... graficzna i procesor do wymany [*] no więc udało mi się ubłagać rodziców na nowy no w sumie... nie taki nowy ale ma dobry i mocny procesor :D następny post będzie hitem. będzie tam coś czego sie nawet nie spodziewacie a ukaże się on w czwartek :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
